W takich chwilach nawet najlepsza książka nie pomoże, bo nawet czytać nam się nie chce. Co wtedy zrobić? Chciałybyśmy podzielić się z wami naszymi sprawdzonymi pomysłami na radzenie sobie z lenistwem i niechęcią do wszystkiego i do wszystkich. 1. Komedia dobra na wszystko Nic tak nie poprawia humoru jak dobra, śmieszna komedia.
Witam, miałem ten sam problem.Po zmianie języka na angielski zapis gry działa.Jednak mimo ponownego zapisu na tym pliku i ponownej zmianie języka znowu nie chce się wczytać. Więc chyba idzie o problem z wersją językową.
Nękasz ich, że mało książek, za dużo gier, za dużo zabawy. Krzyczysz – synu do nauki proszę! A on człapie ze zwieszoną głową i nie chce się uczyć. Otwiera zielony zeszyt, patrzy na białą stronicę i nic. Zupełnie nic się nie dzieje. Twoje dziecko nie chce się uczyć. A Ty nie wiesz dlaczego.
Gość gość. Rano wstaję jeszcze bardziej zmęczona niż chodzę spać. "Budzę się" tak ok. 15 / 16 po południu i wtedy mam dopiero dobrą koncentrację. Lekarz mi powiedział, że od zatok
. zapytał(a) o 17:32 Nic mi się nie chce Nic mi się nie chce, nie od dziś a od paru lat. Jestem uzależniony od gier komputerowych, które zrobiły ze mnie nolifa. Moje pytanie to co z tym można zrobić by zmienić moje wspaniałe nawyki, które w najbliższym czasie mogą mnie doprowadzić do poważnych skutków? Nie ma co ukrywać mój tryb życia nie jest zdrowy ani dla psychiki ani dla ciała, już teraz odczuwam skutki uboczne mojego wspaniałego życia... To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Anatrhi odpowiedział(a) o 19:01: Może pomogę =]I co ci daje to, że grasz? lepszy lvl w grze ?no chyba tylko tylepomyśl chcesz całe życie przesiedzieć przed komputerem?A co z twoją przyszłością [ szkołą czy pracą ? ]Pisze to jako 14- latka [ ale to wg. mnie nie ma nic do znaczenia].Pomyśl o skutkach złych,negatywnych wynikających z na początku roku nie potrafiłam za bardzo zmotywować się do naukiNo ale ktoś mi powiedział [ w uproszczeniu ] Że lepiej uczyć się przez te no nwm ok. 15 lat i mieć wymarzoną pracę niż mieć pracę , która nie daje satysfakcji =].Może spróbuj stopniowo oderwać się od komputera?Chcesz być krzywy? [ nie polecam]Może powiedz sobie o o np 17 pójdę coś w domu zrobić ,albo pojeżdżę na rowerze =]Zmotywuj się !Gdy będziesz się przełamywał to radzę [ choć specjalistą nie jestem]pomyśleć o np. o tych grach negatywnie , co one ci dają, to co jest w grach nie dzieje się naprawdę =]Życzę powodzenia , Jak w siebie uwierzysz to wg mnie dasz radę tylko się nie poddawaj Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 20:59 czasami tak bywa, no jezeli palisz zprobuj przestac , wiesz, ze i tak co najpiekniejszego i najwspanialszego swym nogom dac a to glany Uważasz, że ktoś się myli? lub
Witam dziewczyny Często czytuję to forum, czytam o problemach innych a dziś chciałabym się z wami podzielić moim problemem, bo już sama nie mogę ze sobą wytrzymać. :( Jeszcze w szkole średniej często czułam się przybita i przygnębiona, chodziłam kilka m-cy do psychologa, ale potem stwierdziłam, że to nie ma sensu. Tak było kilka lat temu, ale do tej pory sprawa się nie zmieniła, a doszło dorosłe zycie, wiadomo: studia, praca, małżeństwo. Dziś coraz częściej zdarza mi się że jestem przygnębiona, często płaczę, chciałabym zmienić swoje życie, ale nie wiem od czego zacząć. Mam super męża, pociesza mnie, ale mówi że jak się nie wezmę w garść i nie zacznę sama zmieniać swojego zycia to on nic nie wskóra. Czuję się beznadziejna, głupsza od innych, ciągle z kimś się porównuję i wydaje mi się że wszyscy są ode mnie ładniejsi, mądrzejsi itp. do tego dochodzi monotonna praca, do której chodzę bo muszę, bo nie mam nic innego. Czuję że się uwsteczniam, nie rozwijam. Zaczełam próbować coś zmieniać, najpierw od siebie - zmieniłam fryzurę, kupiłam nowe ciuchy, ale potem stwierdziałam, że do tej pracy te rzeczy nie pasują, więc wiszą w szafie i czekają na "lepsze czasy". A tak naprawdę to nie wiem kiedy one i czy w ogóle nadejdą. Po zmianie fryzury zapisałam się na angielski, zaczełam szukać pracy, ale ani w jednym ani w drugim przypadku nie widzę efektów więc znowu się zdołowałam. Czasami to wręcz nie mogę na siebie patrzeć, nie mam znajomych, bo ludzie uważają mnie za marudę. Wpadłam w takie błędne koło, nic mi się nie chce, nie dbam o siebie, nawet mi się niechce nosić tych wszystkich nowych rzeczy. sama nie wiem co mam ze sobą zrobić, niejednokrotnie miałam już mysli samobójcze, ale stwierdziłam, że nie zrobię tego męzowi. Moje zycie jest szare, bure, zazdroszczę tym wszystkim którzy się rozwijają, mają fajną pracę. Ja niestety ani się nie rozwijam, urodę też mam przeciętną, po prostu nic mnie nie cieszy. staję się dla wszystkich uciązliwa, ludzi się ode mnie odsuwają, bo uwazają że jestem ciągle skrzywiona i wiecznie niezadowolona. W towarzystwie też nie czuję się pewnie, boję się odezwać bo albo kipię jadem albo trzymam się na boku bo nie chcę aby ktoś powiedział mi coś złośliwego. Ja po prostu nie umiem sie cieszyć tym co mam. Przepraszam, że wam tak straszliwie smęcę, ja naprawdę bardzo chiałabym coś ze sobą zrobić, coś zmienić na długo nie na chwilę, ale nie potrafię i potem wracam do punktu wyjścia. Może któraś z was miała już takie doswiadczenia w życiu i wie jak wyjść z tego marazmu.
Psychologowie uważają, że mężczyźni pragną seksu tak samo mocno, jak kobiety jedzenia. Co dzieje się z mężczyznami gdy nie uprawiają seksu? Spójrzmy na ten „problem” z bliska. Czy seks w życiu człowieka jest ważny? Dwie największe potrzeby ludzkości to potrzeba jedzenia i… seksu. Seksu, który jest nie tylko źródłem przyjemności. To również „czynność”, podczas której okazujemy miłość, czułość czy zainteresowanie drugą osobą. Pxhere Niektórzy posuwają się do stwierdzenia, że mężczyzna potrzebuje seksu niczym powietrza i jest gotowy zrobić dla niego niemal wszystko. Z drugiej zaś strony kobieta dla swojego ulubionego dania z łatwością zrezygnuje ze zbliżenia. Oczywiście, wszystko jest kwestią indywidualną, niemniej jednak pokazuje to, że panowie są statystycznie żądni zbliżeń. Co zatem dzieje się z mężczyznami, którzy nie uprawiają seksu? Jak reaguje ich organizm? Pxhere Co dzieje się z mężczyznami, gdy nie uprawiają seksu? Konsekwencje dla mężczyzn, którzy przez długi czas nie uprawiają seksu, mogą być różne. Odbijają się nie tylko na relacji, ale również na zdrowiu i innych dziedzinach życia. Oto te, przed którymi przestrzegają seksuolodzy: mniejsze libido – im dłuższa przerwa od aktywności seksualnej, tym mniejsza ochota na współżycie. problemy z erekcją – dłuższa przerwa od aktywności seksualnej może prowadzić do problemów z utrzymaniem wzwodu i przedwczesnego wytrysku podczas kolejnych stosunków. mniejszy poziom testosteronu – seks zwiększa produkcję testosteronu, hormonu, który wzmacnia mięśnie i kości, a także jest odpowiedzialny za samopoczucie. słabszy system odpornościowy – podczas stosunku wytwarzany jest hormon DHEA, który ma korzystny wpływ na system odpornościowy. problemy z sercem – udowodniono, że seks chroni przed zawałem mięśnia sercowego, gdyż częste uprawianie seksu prowadzi do obniżenia ciśnienia krwi. większe ryzyko zachorowania na raka – udowodniono, że ryzyko zachorowania na raka prostaty jest nawet o 30% niższe u mężczyzn, którzy regularnie uprawiają seks. obniżenie nastroju – udowodniono, ze uprawianie seksu przeciwdziała zdenerwowaniu, rozdrażnieniu, złości i minimalizuje ryzyko zachorowania na depresję. niskie poczucie własnej wartości – brak seksu może być sygnałem braku pożądania miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby, co w konsekwencji może obniżać poczucie własnej wartości. problemy ze stresem – podczas seksu wzrasta poziom endorfin, które zmniejszają niepokój i przyczyniają się do lepszego samopoczucia. problemy w związku – przed orgazmem wzrasta poziom oksytocyny, która buduje zaufanie i powoduje wzmocnienie więzi. Wnioski pozostawiamy Wam panowie :) Źródła:
Za ciepło… Jest za ciepło, nie chce mi się nic pisać, do tego jestem po piwku, a to mój wieczór na pisanie. Chciałem o „Tytanach”, ale brakuje mi jeszcze jednej rozgrywki do pełnego obrazu. Nie chcę tego przedwcześnie krytykować, a mam wrażenie, że jest coraz gorzej z każdym kolejnym starciem. Kombinowałem, czy może jakąś staroć typu „Descent” albo inny „Imperial Assault” opisać, ale nie. Nie chce mi się wygrzebywać tego z szafy i robić fotek. Zresztą, czy ktoś jeszcze potrzebuje jakichś opinii o tych grach? Wszyscy wiedza, że kostka z „pudłem” w „Wędrówkach w mroku” powinno zostać zdezintegrowana, a jak ktoś lubi „Star Wars” i planszówki, to „Imperium Atakuje” ma w kolekcji, chyba że nie zdążył… To teraz trzeba nerkę oddać za wszystkie dodatki. No więc nie chce mi się. Wywaliłem Instagrama, czyli aplikację. Konto jest, ale nie planuję tam publikować na razie. Co prawda, chwilę po tej decyzji pięć postów mi przyszło do głowy, ale nie. Trzymam się tej decyzji i będę się głównie koncentrować na Facebooku. Nigdy nie byłem użytkownikiem Instagrama, więc prowadzenie tam Śląskiej Księżniczki mnie męczyło. Nie lubię zdjęć, robić ich też nie lubię, a tam tylko te zdjęcia i zdjęcia. Lubię tekst! Czytać, pisać mniej, bo nikt nigdy mnie porządnie tego nie nauczył, a szkoda. Dobry warsztat by nie zaszkodził. Euro się skończyło. Nie żebym lubił sport, ale kilka meczów obejrzałem. Zapomniałem, że czasem przyjemnie się walnąć na kanapie przed TV, nie musieć myśleć, jaki zrobić ruch, jakie jest prawdopodobieństwo, że ten atak się uda, ile jeszcze rund do końca, czy ta karta już była zagrana albo którą teraz instrukcję czytać, bo zagramy w „Cursed City” czy może jednak w „Łowcy 2114”. Prosty wypoczynek przed telewizorem też jest fajny. Niby dopiero byłem na urlopie, ale i tak trochę pracując oraz przede wszystkim utrzymując systematyczność na blogu. Jest to dla mnie wyjątkowo trudne, bo jestem typem człowieka, który robi wszystko na ostatni moment, nie lubię planować! Potem walczę z wgraniem filmu przez Wi-Fi, które się ciągle zrywa… A wystarczyło się dobrze przygotować przed wyjazdem. Ciągle jest ciepło… Jestem blady jak wampir, słońce nigdy nie było moim przyjacielem… Nie może ono świecić gdzieś indziej? Dobra, bo i tak się zrobił ten tekst dłuższy, niż mi się chciało napisać, pora więc podsumować jakimś mądrym zdaniem. Hmmm… Hmmm… Pijcie dużo wody! Spróbuję jednak się wysilić jeszcze trochę i coś mądrego powiązanego z hobby powiedzieć. Nie, nie mam nic, ta pogoda mnie naprawdę wykańcza, czuję się jak jajko we wrzątku, ścinam się w środku. Szlag! Wiem, o czym chciałem przygotować artykuł! „Legendary James Bond”! Jasna cholera, tak mam już dość tej gry i nie mogę nic sklecić. Tyle tekstu w piz… Nie ma co, zostaje to moje marudzenie, recka 007 będzie w następnym tygodniu. Dzisiaj marudzenie o pogodzie. Kończę i idę do lodówki po drugie piwo. Szóstek! Galeria Powrót do Warhammer'a
nic mi sie nie chce